W związku z tym, że prawdopodobnie za rok znowu wybiorę się do
Stanów (a przynajmniej taki mam plan), postanowiłam kontynuować wątek ze zdjęciami z Wielkiego
Jabłka. Tak patrząc na te wszystkie foty, stwierdzam dwa fakty:
z chęcią znowu tam wrócę ale na pewno z lepszym aparatem.
American Museum of
Natural HistoryJest to niewątpliwie miejsce, które trzeba odwiedzić odwiedzając NYC. Możemy tam znaleźć wiele interesujących tematów – mnie najbardziej zainteresowała wystawa poświęcona dinozaurom oraz ta o układzie Słonecznym. W przypadku tej drugiej, dzięki biletom City PASS, miałam zapewnione wejście na multimedialną prezentację na temat ciał niebieskich i nie ukrywam, że 15 minut spędzone tam było o wiele ciekawsze niż godzina w planetarium w Chorzowie :) Coney IslandMiejsce znane przede wszystkim z Luna Parku i jednego ze
najstarszych na świece drewnianych rollercoasterów noszącego imię
Cyclone. Nie ukrywam, że przejażdżka na tym historycznym
obiekcie na długo zostanie w mojej pamięci. Skorzystałam jeszcze z
kilku innych podnoszących adrenalinę atrakcji i na pewno przy
kolejnej wizycie w NYC znowu odwiedzę niektóre z nich. Kolejnym
punktem mojego zwiedzania Coney Island jest plaża. Niby nic, taki
tam piasek i mewy ale jakoś tak... klimatycznie tam jest, to nie to
samo co nasze brudne plaże nad Bałtykiem :) Kolejna ważna i warta
obejrzenia atrakcja to New York Aquarium. A poniżej kilka zdjęć. Ten żółty to zdecydowanie mój ulubienieć <3 New
York AquariumBardzo
wszystkim polecam bo to miejsce ma naprawdę wiele do zaoferowania.
Polecam przede wszystkim pokazy fok i wydr. Niestety nie mam zdjęć
z tego wydarzenia, ponieważ w momencie kiedy ja tam byłam, baseny
na powietrzu były już zamknięte. Jednak będąc tam 10 lat temu
dało mi się zobaczyć to widowisko i byłam bardzo zadowolona
. Oceanarium jest podzielone na kilka stref a moją ulubioną
zdecydowanie była ta w której znajdowały się foki, wydry i
pingwiny ponieważ zwierzęta te były dosyć rozrywkowe :) MoMA - Museum
of Modern ArtJak widać na powyższych zdjęciach jest to dosyć
ciekawe miejsce gdzie możemy natknąć się na przeróżne formy
wyrażania sztuki – od tych powiedzmy „prymitywnych” po te
bardziej wyszukanych. Niestety tamtego dnia mój aparat odmóił
posłuszeństwa a telefon był na wykończeniu więc niestety mam
tylko te parę fotografii, które tu widzicie a one pokazuję
naprawdę bardzo mało. Na dzisiaj tyle, kolejna część za jakiś czas a w niej o wizycie w Waszyngtonie :)
kurde ja to jestem zdolna z tym usuwaniem sobie własnych komentarzy... powtórzę co napisałam: to już wiem gdzie wywieźli mój ulubiony obraz Van Gogha! oddajcie Europejczykom "Gwieździstą noc" :D zazdraszczam wizyty w Hameryce, chociaż ja pewnie bym się do innego rejonu wybrała... :)
kurde ja to jestem zdolna z tym usuwaniem sobie własnych komentarzy... powtórzę co napisałam: to już wiem gdzie wywieźli mój ulubiony obraz Van Gogha! oddajcie Europejczykom "Gwieździstą noc" :D zazdraszczam wizyty w Hameryce, chociaż ja pewnie bym się do innego rejonu wybrała... :)
OdpowiedzUsuń